• Wpisów:34
  • Średnio co: 54 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 22:18
  • Licznik odwiedzin:1 929 / 1916 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wycierasz łzy, żeby nie dotknęły uśmiechu.
 

 
Tak szybko mnie zraniłeś. Dałeś nadzieję, a zaraz ją zmiotłeś jak ja zmiatam kurz ze swojego serca. Wszystko sobie do niego biorę. Po co mi mówisz o zmianach jakie przeprowadziłeś u siebie, w swoim życiu? Jestem Ci do czegoś potrzebna? Pewnie by wysłuchiwać Cię jak się żalisz, bo ja jedyna mam jeszcze do tego siłę. Ja ją tracę, ja ją już straciłam. Byłeś dla mnie kimś. Nie zauważyłam, że z jednej strony jesteś taki prawdziwy, a z drugiej pusty. Niby wraźliwy. Przyznaj, że sam nie wiesz co robisz. Ja już Ci nie pomogę. Przejrzałam Cię i teraz wiem, że byłam głupia. Nadal jestem. Bo słysząc Twoje imię napływają mi łzy do oczu, cała drże zadając sobie pytanie: do cholery, dlaczego?
 

 
You're not alone
Together we stand
I'll be by your side
You know I'll take your hand
When it gets cold
And it feels like the end.
  • awatar marida011: http://marida011.pinger.pl/ Jeśli masz czas, proszę wejdź. <33
  • awatar live my lifee: zajrzyj : rozsypywanemysli.blogspot.com/ ( komentarze mile widziane xd ) Przepraszam za spam:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
I was in the winter of my life, and the men I met along the road were my only summer. At night I fell asleep with visions of myself dancing and laughing and crying with them.
Three years down the line of being on an endless world tour and my memories of them were the only things that sustained me, and my only real happy times.

I was a singer, not a very popular one, who once had dreams of becoming a beautiful poet, but upon an unfortunate series of events, saw those dreams dashed and divided like a million stars in the night sky that I wished on over and over again, sparkling and broken.
But I didn’t really mind because I knew that it takes getting everything you ever wanted and then losing it to know what true freedom is.

When the people I used to know found out what I had been doing, how I had been living, they asked me why. But there’s no use in talking to people who have a home, they have no idea what it’s like to seek safety in other people, for home to be wherever you lie your head.

I was always an unusual girl, my mother told me I had a chameleon soul. No moral compass pointing due north, no fixed personality. Just an inner indecisiveness that was as wide and as wavering as the ocean. And if I said that I didn’t plan for it to turn out this way, I’d be lying because I was born to be the other woman.

I belonged to no one who belonged to everyone, who had nothing, who wanted everything with a fire for every experience and an obsession for freedom that terrified me to the point that I couldn’t even talk about, and pushed me to a nomadic point of madness that both dazzled and dizzied me.

Every night I used to pray that I’d find my people and finally I did, on the open road. We had nothing to lose, nothing to gain, nothing we desired anymore except to make our lives a work of art.


I believe in the country America used to be. I believe in the person I want to become. I believe in the freedom of the open road. And my motto is the same as ever.
I believe in the kindness of strangers. And when I’m at war with myself, I ride. I just ride.

Live fast, die young. Be wild and have fun.
 

 
Szła ciemną polaną, ale nie bała się niczego. Niosła w sercu wielką radość i marzenie o nieodgadnionej miłości. Nie była smutna, miała nadzieję, nadzieję na szczęśliwe jutro, które niebawem miało nastąpić. Bowiem ktoś obiecał jej wielkie szczęcie, a ona wierzyła że jest o krok od jego odkrycia. Czy była w błędzie? Nad tym się nie zastanawiała. Jej kasztanowe włosy roztrzepywał wiatr, a ona szła ciesząc się jak dziecko z każdego szumu jesiennych liści. Powoli się rozjaśniało, a ona wciąż szła, nie wiedząc dobrze dokąd tak naprawdę zmierza. Szła za głosem serca bo wierzyła głęboko ze dojdzie do celu. Niosła w sercu ogromny pokój, ale i pośpiech zarazem. Zatrzymała się przed drogowskazem, nie wiedząc, w którą stronę ma iść. W lewo, moje szczęście, w prawo, jego dobro. Usiadła, nie myśląc już o niczym. Schowała głowę między kolanami. Postanowiła wrócić.
 

 
It breaks my heart 'couse
I know you're the one for me
Don't you feel sad there never was a story obviously
And never be
You will never know
I will never show
What I feel What I need from you.
With every smile comes my reality irony
You won't find out what's been killing me
Can't you see me
Can't you see
 

 
I nagle zdajesz sobie sprawę, że wszystko się skończyło. Naprawdę. Nie ma już powrotu, czujesz to. I próbujesz zapamiętać, w którym momencie się to wszystko zaczęło. I odkrywasz, że zaczęło się wcześniej niż myślisz. Długo wcześniej. I to w tej chwili zdajesz sobie sprawę, że to wszystko zdarzyło się tylko raz. I nie ważne jak bardzo się starasz nigdy nie poczujesz się taki sam. Nie będziesz już nigdy czuć się trzy metry nad niebem.
 

 
You used to captivate me
By your resonating light
But now I'm bound by the life you left behind
Your face it haunts my once pleasant dreams
Your voice it chased away all the sanity in me
When you cried I'd wipe away all of your tears
When you'd scream I'd fight away all of your fears
And I've held your hand through all of these years
But you still have all of me
 

 
  • awatar newdream: śliczna dziewczyna :) wpadnij ;)
  • awatar Gość: ale ładna dziewczynaaa *.* zapraszam do obserwowania! ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Często nie mamy już na nic siły. Wszystko daje nam w kość, nawet przyjacielom trudno jest nas pocieszyć. Zamykamy się w sobie. Ale tylko i wyłącznie dobrowolonie.
Kiedyś myślałam, że to głupie. Piętnastolatkowie z problemami. A przecież mają co zapragną, są młodzi, spełniają marzenia. Bez sensu Myliłam się. Teraz wiem, że to jest całkiem normalne. Tak mam 15 lat i mam wiele zmartwień. A najgorszym jest to, że nikt ich nigdy nie może zrozumieć. I nie zrozumie.
Nie tnę się, nie palę, nie piję. Mimo to mam lekarstwo na ból.
Ono jest jak puls, bicie serca, każdy jeden oddech. Jest częścią sztuki, matką wszystkich artystów, poezją. Jest wyrazem duszy.
Zatańcz ze mną.
 

 
Niekiedy wystarczy jeden uśmiech, spojrzenie, gest i ...oto marznie się spełnia. Marzenie, które przypomina że szczęście czasem boli, a jednak pragniemy go tak bardzo, rozkoszując się wszystkimi zmysłami. Zamykamy oczy i ... wyobraźnią próbujemy odtworzyć naszą ukochaną osobę, zapamiętując każdy skrawek jej cudownej sylwetki. Odnajdziemy ja wszędzie.
W zapachu szalika, który przypadkiem zostawi, w szeleście rudych liści budzących wspomnienia wspólnych jesiennych spacerów. I ten dotyk... delikatny jak muśnięcie motylich skrzydeł, gwałtowny jak rozpętana burza. Serce zaczyna bić jak oszalałe, uśmiech błąka się na ustach ku pamięci dłoni połączonych w most czułości. Bywa szalona, przewrotna, romantyczna. Może zmieć w życiu wszystko i nadać mu nowy sens. Czy można ubrać w słowa tak niepojętą z wartości? Gdy serce ma swoje racje, do życia wkrada się moc przeróżnych uczuć, których pojąc nie sposób. Miłość wyraża się na wiele sposobów, ma mnóstwo barw, przybiera różne kształty. Bywa widziana przez różowe okulary. Wówczas przychodzi niecierpliwie, kiedy kocha się swoje marzenia, a nie rzeczywistość człowieka. I bywa miłość prawdziwa, która chwilową fascynację, intensywne uniesienie, radosną ekstazę zmienia w miłość dojrzałą. Miłość posiada mnóstwo uczuć, ale ona sama jest czymś więcej niż uczuciem. Gdy kochamy, przeżywamy bardzo różnorodne nastroje: radości, wzruszenia, podziwu, entuzjazmu, satysfakcji, poczucia bezpieczeństwa, aż po lęk, gniew, złość, przerażenie.
Dojrzałej miłości uczymy się powoli, kochamy nie za zalety, lecz mimo wad. Rozwijamy się poprzez długie rozmowy by móc ze sobą o czym rozmawiać, przez zaufanie, by otworzyć się na siebie wzajemnie, przez zrozumienie, by nie pójść w zupełnie inne dwie strony. Prawdziwa miłość jest długotrwałym procesem wyboru, wymagającym świadomej decyzji i wysiłku na co dzień. To bycie dla kogoś i z kim. To szacunek i troska. To wspólne dobro, gdzie nie ma miejsca na „ tylko ja”, a jesteśmy juz zawsze „my”. To historia naszego życia sprawia, że w pewnej chwili ktoś nabiera dla nas szczególnego znaczenia. Miłość jest opowieścią wyrażaną gestem, dotykiem,zapachem, słowem, milczeniem. Choć nie potrafimy jej zrozumieć, sercem odczytujemy jej nieprzeniknione tajemnice. Nie wiemy skąd przychodzi, ale jesteśmy w stanie powiedzieć dokąd zmierza stwarzając swoją własną opowieść...
 

 
Był kimś, kogo nikt nie był w stanie ujarzmić. Był jak ogień - potrafił parzyć, i zadawać rany. Jednocześnie potrafiąc być również jak woda - łagodzić ból. Był wolnym człowiekiem - kochał naturę, i piękno zachodów słońca. Tkwiło w nim mnóstwo żywiołów, a najbardziej intensywnym był Jego charakter - tak bardzo zagadkowy, tajemniczy i pełen czegoś, czego nigdy nie byłam w stanie zrozumieć. Był pełen pytań - mógł je zadawać godzinami. Kochał oglądać - potrafił cały dzień wpatrywać się w moje oczy, i ciągle powtarzał, że za każdym razem mają inny kolor. Codziennie odkrywałam w Nim coś nowego - coś, co sprawiało, że był coraz bardziej fascynujący. Aż w końcu odkryłam serce - które tak bardzo kochało inną.
 

 
"Bawię się proszę Pana, bawię w dorosłą kobietę. Nauczyłam się już
malować oczy na zielono i usta ciągnąć czerwoną pomadką. Ciągle się
bawię w dorosłą kobietę, to tak jak mała dziewczynka zakłada za duże
obcasy swojej mamy, na których nie może przejść metra, ale bardzo się
stara. I ja się staram być dorosła, odpowiedzialna i silna."
 

 
Nie mam ochoty się śmiać, a przecież tak bardzo to lubię. Nie mam ochoty rozmawiać i z nikim się widzieć. Nie chcę być. Chcę uciec. Ale to też nie jest proste. Bo jak uciec przed myślami? Idę spać. To pomaga. Ale nie zawsze, i tylko na chwilę. Przykładam głowę do poduszki, zamykam oczy i czekam, aż odlecę. Czekam. Czekam i nic.
 

 
Przyzwyczajajmy się do smutku. Do porażki. Musimy zapamiętać, że nie wszystko dobrze sie kończy, nie raz nawet nie daje rady się zacząć. Dobre zakończenie jest tylko jedno. Jeżeli Twoje będzie takie, to znaczy że nie powinieneś niczego żałowac. Człowiek uczy się na błedach, pustych uczuciach, nierealnych marzeniach. Nie martw się. Nie jesteś sam, jest jeszcze wiele innych osób którzy pragną uporać się ze swoim życiem. Myślą, że są samotni ale nie są. Pragną dowodów. Ja tak mam. Czekam na niego. Na tego zwykłego człowieka, który sprawi ze mój świat stanie się wyjątkowy. Niby go znalazłam, teraz czekam, aż on zauważy kim tak naprawde dla mnie jest.
 

 
-To dziwne. Powiedz mi jak to jest możliwe?
-Łucjaa, tłumaczyłem Ci już!
-Nie moge tego pojąć, tak bardzo Cię kocham. Bardzo.
-Nie musisz tego pisać.
-Chcę żebyś wiedział.
-Ja i tak wiem.

Odeszłam od klawiatury i połorzyłam się na łóżku. Do cholery. Dlaczego go tutaj nie ma, dlaczego! To takie głupie, miłość przez internet! Inni myślą, że to niemożliwe, bezsensowne i durne. Bywa, że miłość przez internet jest prawdziwsza niż taka jakich jest całe mnóstwo.

Telefon!-krzyczą z dołu.

-Proszę?
-Wracaj do laptopa. Tęsknie.

Taak, usmiechnęłam się. Mimo, iż chciałam się powstrzymać.

-Dlaczego dzwonisz na domowy?
-Żebyś nie myślała, że to ja.
-Dleczego?
-Żebyś szła znudzona po telefon, a gdy go już odbierzesz pomyślała, że jesteś czyimś całym światem, kimś wyjątkowym, bo dajesz szczęście takiemu pojebanemu palantowi! Komuś kogo nic nie uszczęśliwia, właśnie z wyjątkiem tej Jednej.
-Spotkaj się ze mną.
-Boję się. A jeśli rozumiemy się tylko na odległość? A co będzie jeżeli patrząc sobie w oczy...
-Co?
-No, nie chcę Cię starcić?

Odłożyłam słuchawke jak najszybciej. Nie chciałam się rozkleić przy wszystkich. Pobiegłam na góre.

Ledwo usiadłam na podłodze, biorąc poduszke, usłyszałam pukanie.

-Wchodź!

-Czy coś się stało?
-Nie.
-Ale na pewno? Wyglądasz na zmieszaną.
-Nie mamo. Wszystko jest w porządku.
-Jak coś to wiesz. Czekam.
-Dziękuję.

Wiadomość. Czy on może mnie zostawić chociaż na chwile! Samą?

-Przyjadę w sobote. Będę na stacji o 14, czekaj.
 

 
Skies are crying
I am watching
Catching teardrops in my hands
Only silence as it's ending,
Like we never had a chance
Do you have to, make me feel like
There is nothing left of me?
You can take everything I have
You can break everything I am
Like I'm made of glass
Like I'm made of paper
Go on and try to tear me down
I will be rising from the ground
Like a skyscraper!
As the smoke clears
I awaken, and untangle you from me
Would it make you feel better
To watch me while I bleed?
All my windows, still are broken
But I'm standing on my feet
Go run,
I'm gonna stay right here
Watch you disappear, yeah
Go run,
Yeah it's a long way down
But I am
closer to the clouds up here.
 

 
ona spała. ktoś pukał, ale ona nie słyszała. tak, to był on. wszedł mimo, że nie usłyszał odpowiedzi na pukanie. siadł koło niej, chwytając jej rekę. zrobił to tak delikatnie, że ona nawet nie drgnęła. zaniepokoiło go tylko jej ciężnie oddychanie. nie wiedział, że to ona dźwiga ich całą miłość, że to ona ją przeżywa, że to tylko ona o nią dba. przebudziła się. przymrużyła ciemne, zaspane oczy. widząc go otworzyłą je szeroko i siadając przy nim powiedziała jakby nigdy nic, jak dobrze, że jesteś.
 

 
To, że nie okazuję moich uczuć to nie znaczy, że ich nie mam.

Wręcz przeciwnie-przerastają mnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Szli. Zatrzymali się. Nie. To on ją zatrzymał. Złapał za rękę, pociągnął. Zapytał czy może ją przytulić. Ona zmierzyła go wzrokiem, nie wiedząć co się w ogóle dzieje odparła, tak. Gdy ją objął, wiedziała już, że wpadła w coś z czego łatwo się nie wyplącze. On stał się jej światem.
 

 
Ona. W oczach innych-zwykła. W moich-ktoś niesamowity. Ktoś z pasją, z sercem. Ma wiele problemów, z którymi pragnie sie uporać, chorych uczuć i wspomnień, przywołujących płacz. Pomagam jej. Chce jej szczęścia. To trudne. Wszystkim się przejmuje, a ja staram się ją zrozumieć. Ona ma swoje życie, ja mam swoje. A czuję się tak, jakby jej było moim. Gdy o niej myślę, czuję się leipej, skarb.
Przyjaźń. M
 

 
-dlaczego tak na mnie patrzysz?
-bo każde spojrzenie w Twoje oczy jest powodem, by nadal Cię kochać
 

 
Są rzeczy o których nie mówi się nawet najbliższym przyjaciołom.

Oni i tak wiedzą ♥







M&A&M
 

 
Nieważne czy marzenia spełniają się w snach, czy w rzeczywistości. Ważne, że w snach dają nam siłę by o nie walczyć.
 

 
Tęsknota.
To najgorsza tortura, która sprawia że możesz umierać każdego dnia, każdego miesiaca.


całe życie
 

 
Together Forever

'A ♥
 

 
Dajesz mi szczęście.



Głupek. 'M ♥
"Nieważne gdzie jesteś, ważne ile masz w sobie odwagi"
 

 
"Szukając szczęścia dla innych, znajdziesz swoje własne." ♥